1180x500_F.jpg

Ograniczona emisja CO2 o ponad 350 tysięcy ton. Wszystko dzięki recyklingowi aluminium

Już od 1994 roku aluminium ma swój udział w pionierskich osiągnięciach Audi w zakresie lekkich konstrukcji. Cztery pierścienie wykorzystują lekkość metalu do produkcji różnorodnych podzespołów kolejnych generacji swoich luksusowych aut. Pozyskiwanie aluminium jest jednak bardzo energochłonne, dlatego Audi stosuje zamknięty obieg tego materiału. Dzięki temu oszczędza się nie tylko cenne surowce pierwotne, ale też sprawia, że samochody wchodzą do eksploatacji z korzystniejszym bilansem ekologicznym.

Recykling aluminium został wprowadzony do produkcji aż siedmiu linii produktowych. Obecnie korzystają z niego fabryki w Ingolstadt i Neckarsulm. Kolejne zakłady będą sukcesywnie wdrażać wtórne wykorzystywanie aluminium w przyszłych latach.

Fabryka Audi Neckarsulm jako pierwsza wprowadziła zamknięty obieg aluminium już w 2017 roku. Działa to tak, że ścinki blachy aluminiowej są przekazywane z powrotem do dostawcy, który przerabia je na blachę aluminiową równorzędnej jakości. Dzięki temu Audi może wykorzystać odzyskany materiał w procesie produkcji. Zakład w Neckarsulm nawiązał współpracę z dwoma dostawcami, zwiększając ilość ponownie wykorzystywanego aluminium, wskutek czego w 2019 roku udało się zredukować emisję CO2 o około 150 tysięcy ton, czyli o dwie trzecie więcej niż rok wcześniej.

Jak pokazują liczne raporty, przechodzenie na napęd elektryczny zwiększa odsetek emisji CO₂, za który odpowiada łańcuch dostaw. Dlatego Audi jako marka świadoma i zaangażowana w ekologiczne projekty współpracuje z dostawcami, aby znaleźć środki, które będą miały wpływ na tę wczesną fazę produkcji. Już w 2018 roku firma zainicjowała razem z dostawcami program, którego zadaniem jest poszukiwanie sposobów dalszej redukcji emisji CO2 w łańcuchu dostaw. Najefektywniej w tym zakresie działają: zamknięte obiegi materiałów, sukcesywny wzrost wykorzystywania materiałów odzyskiwanych, komponenty polimerowe i używanie zielonej elektryczności. Zakłada się, że wszystkie te środki będą w pełni wykorzystywane w 2025 roku. Ich potencjał może zmniejszyć emisję CO2 średnio o 1,2 tony na pojazd.