Acquire
Elektryczny high performance w śniegu > Technologia > Audi Polska | Przewaga dzięki technice
Audi Polska | Przewaga dzięki technice Technologia
Elektryczny high performance w śniegu

Elektryczny high performance w śniegu

Jak bezpiecznie jeździć samochodem po lodzie i śniegu? Słynna narciarka Anna Veith sprawdza w ramach Audi driving experience trakcję i drift Audi RS e-tron GT*.

Tekst: Bernd Zerelles - Zdjęcia: Andi Mayr Czas czytania: 8 min

 Audi RS e-tron GT w Schnee.

„Skręć kierownicą i potem mocno na pedał gazu” – słychać w radiu. Anna Veith za kierownicą Audi RS e-tron GT* spogląda na ustawione słupki, przyspiesza i skręca. Tył Audi RS e-tron GT* ucieka, a Annie wyrywa się z ust spontaniczne: „Wow… ślisko…”. Instruktor Stefan Eichhorner jest zadowolony. „Bardzo dobrze. A teraz spróbuj jakby sterować, używając pedału przyspieszenia. Dozuj gaz” – brzmi z radia.

Powerdrift w austriackim Seefeld na zimowym torze Audi driving experience. Austriacka gwiazda narciarstwa alpejskiego Anna Veith jest tutaj, aby lepiej poznać reakcje swojego pojazdu i sprawdzić, czy istnieją specjalne wskazówki dotyczące jazdy samochodami elektrycznymi po lodzie i śniegu. Mistrzyni olimpijska, trzykrotna mistrzyni świata i dwukrotna zdobywczyni Pucharu Świata, która w 2020 roku zakończyła swoją pełną sukcesów karierę narciarską, prywatnie jeździ Audi e-tron GT quattro*. Z wewnętrznego przekonania: „Bardzo leży mi na sercu ochrona środowiska. Ciągle się zastanawiam, co mogę jeszcze dla niego zrobić”.

 

Dla Anny Veith to pierwszy trening jazdy po lodzie i śniegu. Instruktor Stefan Eichhorner, który kiedyś był aktywny w sporcie motorowym, komentuje: „Z zachwytem obserwuję, jak Anna jako narciarka instynktownie reaguje w samochodzie tak jak na nartach. Technikę pokonywania zakrętów ma we krwi – punkt, w który trzeba patrzeć, wierzchołek zakrętu, odpowiednia prędkość”. Naturalnie drift po okręgu nie należy do zakresu obowiązkowych umiejętności kierowcy. Ale jest też manewrem, który bezpiecznie można ćwiczyć na przystosowanym do tego celu zamkniętym terenie. I nie jest zupełnie bezsensowny, gdyż nie tylko uczy precyzyjnego wyczucia pedału przyspieszenia, lecz także tego, że trzeba patrzeć w miejsce, gdzie ostatecznie chce się jechać, a nie w to, które zamierza się ominąć.

Zacznijmy jednak od początku. Przede wszystkim Eichhorner chce się dowiedzieć podstawowych rzeczy: gdzie jest granica przyczepności dla samochodu elektrycznego na śniegu i lodzie? Kiedy pojazd zaczyna wpadać w poślizg? Jak się wtedy zachowuje? Jak odzyskać nad nim kontrolę? „Niebezpiecznie mogłoby zrobić się w momencie, gdy dojdzie się do zakresu granicznego. Na całe szczęście podczas normalnej jazdy samochodem zdarza się to rzadko. Ale jeżeli przedtem się tego nie ćwiczyło, trudno jest zareagować odpowiednio szybko i prawidłowo. Dlatego tutaj trenujemy”.

 Ręce Anny Veith na kierownicy.
 Audi RS e-tron GT widziane z lotu ptaka.

Mniej znaczy więcej. Szczególnie na śliskiej nawierzchni. Tylko niezbędne ruchy kierownicą, możliwie spokojne i precyzyjne.

Stefan Eichhorner

 

Anna Veith jako narciarka alpejska stale poruszała się w zakresie granicznym, ale przytakuje, gdy Eichnorner napomina: „Mniej znaczy więcej. Szczególnie na śliskiej nawierzchni. Tylko niezbędne ruchy kierownicą, możliwie spokojne i precyzyjne. Ważne też, aby samochodem elektrycznym przyspieszać proporcjonalnie do wzrostu prędkości”. Co oznacza: ruszać wolno i przyspieszać mocniej, gdy prędkość jest już większa. Wynika to z faktu, że pojazdy elektryczne mają ogromny moment obrotowy. Jeżeli kierowca przyspiesza na śniegu tak, jak robi to na suchej nawierzchni, istnieje ryzyko, że koła zaczną się ślizgać. A wtedy można stracić kontrolę nad samochodem.

Jeśli jednak na śniegu przyspiesza się z wyczuciem, można poczuć doskonałą trakcję. W elektrycznych modelach quattro, jak Audi RS e-tron GT*, silniki elektryczne na przedniej i tylnej osi pracują niezależnie i dzięki temu siła jest rozdzielana jeszcze szybciej. Modele elektryczne z napędem na tylną oś, na przykład Audi Q4 e-tron*, również charakteryzują się lepszą trakcją niż samochody z silnikiem spalinowym, gdyż najczęściej mają szybciej reagujący system kontroli trakcji i większy rozstaw osi przy takich samych wymiarach zewnętrznych. Dzięki centralnie umieszczonym bateriom statyczny nacisk osi jest prawie idealny. Przy przyspieszaniu przesuwa się dynamicznie na tył – zatem w Audi Q4 e-tron* na oś napędzaną. Równanie jest proste: większy ciężar na osi napędzanej pozwala przenosić więcej sił napędowych, dzięki czemu rośnie też przyczepność.

 
 
Anna Veith w rozmowie ze Stefanem Eichhornerem.
Ślady opon na śniegu.

Dzisiaj po raz pierwszy mogłam naprawdę poczuć, jak zachowuje się Audi przy driftingu na lodzie. To daje mi poczucie bezpieczeństwa.

Anna Veith

Eichhorner dodaje: „Ale uwaga: gdy zjeżdża się ze wzniesienia, należy uwzględnić masę samochodu elektrycznego, bo gdy tylko zdejmie się nogę z gazu, nie ma już znaczenia, czy mamy napęd na przód, tył, czy na cztery koła”. Dla samochodów elektrycznych obowiązuje generalna zasada: konsekwentnie korzystać ze zmiany obciążenia. Oznacza to, że gdy jest ślisko, najpierw trzeba zdjąć nogę z pedału przyspieszenia, przenieść obciążenie na przednią oś i dopiero potem skręcać kierownicą. Wtedy samochód zareaguje precyzyjnie. Przy wciśniętym pedale gazu i jednoczesnym skręcie kierownicą łatwiej wpaść w poślizg. Kolejna zasada: unikać poślizgu tylnej osi, czyli ograniczyć rekuperację.

Napędzane na tył Audi Q4 e-tron* odzyskuje energię z tylnej osi, i to stosunkowo mocno. Jednak na pokrytej śniegiem lub lodem nawierzchni trzeba ograniczyć rekuperację, która na suchej drodze zasila baterię energią elektryczną, gdyż przy rekuperacji tylna oś jest mocno przyhamowywana, co może doprowadzić do poślizgu kół. Zatem w Audi Q4 e-tron* trzeba wybrać stopień jazdy D (żeglowanie) zamiast B (rekuperacja). W Audi RS e-tron GT* z napędem quattro należy w systemie Audi driver selekt ustawić tryb Efficiency lub Comfort, w których silniki elektryczne są odłączone i na drogę przenoszone są tylko siły odpowiadające za kierunek jazdy.

 Audi RS e-tron GT dryfuje po okręgu.

Anna Veith jeszcze raz ustawia oparcie, przesuwa fotel trochę do przodu tak, by wygodnie uchwycić kierownicę w pozycji na 3.00 i 9.00 godzinę. I wciska pedał Audi RS e-tron GT*. Gdy samochód nabierze odpowiedniej prędkości, skręca w lewo, w prawo, auto tańczy na zaśnieżonej nawierzchni. „Muszę wykorzystać okazję” – uśmiecha się przepraszająco. „Dzisiaj po raz pierwszy mogłam naprawdę poczuć, jak zachowuje się Audi przy driftingu na lodzie. To daje mi poczucie bezpieczeństwa, bo wiem teraz, jak zareaguję, gdyby podczas normalnej jazdy auto wymknęło się spod mojej kontroli”. Jako sportsmenka wie, że trening jest najważniejszy.